Apel - święto św. Szczepana 2017


Jasnogórska Królowo Męczenników!

W godzinie apelowej szczególnie doświadczamy tego, jak przedłużać się może radość, jak głębokie może być weselem, jak intensywne i bez końca może być doświadczenie święta, gdy wraz z Tobą przeżywa się święte tajemnice Ewangelii. Oto kolejny dzień w atmosferze Bożego Narodzenia. A jednak Kościół wskazuje nam dzisiaj nowy – trudniejszy i bardziej wymagający – ton. Odkrywamy dzisiaj, w święto św. Szczepana, pierwszego męczennika, że nie chodzi w Bożym Narodzeniu tylko o świąteczne wzruszenia, o atmosferę i poczucie ciepła. Stajemy w te święta po raz kolejny przed dramatycznym wyborem. Małe dzieciątko, które czcimy, to Zbawiciel, który pyta, czy oddamy za niego życie. Nie dość adorować żłóbek. Trzeba jeszcze uwierzyć, że nowonarodzony odda za nas ostatnią kroplę krwi, a niektórych z nas może powołać do męczeństwa. Po to właśnie łagodna i ciepła atmosfera świąt znajduje pewien dysonans w dzisiejszym czytaniu o męczeństwie diakona Szczepana.

Matko życiowej mądrości!

Pewien roztropny nauczyciel powiedział kiedyś niezwykłe słowa: powiedział, że jeśli ktoś za życia dużo myśli o śmierci, w momencie śmierci będzie spokojnie myślał o swoim życiu… jeśli ktoś za życia dużo myśli o śmierci, w momencie śmierci będzie spokojnie myślał o swoim życiu… W dzisiejszym świecie nikt nie chce myśleć o śmierci, unikamy tego tematu, udajemy, że go niema, spychamy go na margines, ignorujemy, wyobrażając sobie, że myślenie o śmierci i nazywanie jej po imieniu sprowadzi cień na świat, który miałby być kolorowy i słoneczny. Tymczasem chrześcijanin wie, że każda kolebka jest zapowiedzią grobu. Jezus zawinięty w śnieżnobiałe pieluszki i złożony w kamiennym żłobie betlejemskiej groty, to ten sam Jezus, który zawinięty został w śnieżnobiały całun i złożony na skalnej półce jerozolimskiej groty grobowej. Od pieluszek do całunu – takie jest życie człowieka i pełnym nadziei jest fakt, że Zbawiciel właśnie tak – dokładnie tak jak każdy z nas – przeszedł przez życie: od pieluszek do całunu. Od kołyski do grobu, nie omijając żadnego ludzkiego doświadczenia, wypełniając wszystko, co jest człowieczym losem. Dzięki temu możemy wierzyć, że co prawda każda kołyska jest zapowiedzią grobu (kto się urodził, musi umrzeć) ale także każdy grób jest kołyską: każdy nasz grób jest bramą nowego, wiecznego życia w ramionach dobrego, kochającego Ojca.

Matko czuła, Matko serdeczna!

Patrząc na Jezusa w pieluszkach, wyobrażamy sobie, jakie mogły być jego pierwsze, nieporadnie wypowiadana słowa. A wiemy przecież, że wszyscy, lub prawie wszyscy jako pierwsze wypowiedzieliśmy słowo MAMA… Więc pewnie i nasz Zbawiciel to słowo wypowiedział jako pierwsze. Patrzymy na Ciebie – Jasnogórska Ikono Macierzyństwa – i wzrusza nas głęboko ta chwila, którą teraz – patrząc na Ciebie – kontemplujemy. Chwila, gdy Jezus po raz pierwszy powiedział MAMA, z twarzą blisko Twojej twarzy, cały w ciebie wtulony, dzięki tobie nieskończenie szczęśliwy i bezpieczny.

Ta słodka scena znów budzi jednak myśli najpoważniejsze, bo w uszach brzmi przecież refren kolędy: A proroctwo jego zgonu już się w świecie szerzy… Pieluszki i całun. Od Bożego Narodzenia do męczeństwa świadków Ewangelii. Jeśli więc pierwszym słowem, jakie zechciał wypowiedzieć Zbawiciel, było dokładnie to samo słowo, które u progu życia wypowiedział każdy z nas – słowo MAMA, to czy nie powinniśmy dziś postanowić, że nasze ostatnie słowa będą brzmieć dokładnie tak, jak ostatnie słowa Zbawiciela: „W Twoje ręce powierzam ducha mego…” Tak przecież zrobił Szczepan, on także – jak odnotowuje autor Dziejów Apostolskich – wypowiedział w agonii słowa, które powtórzył za umierającym Chrystusem: w Twoje ręce powierzam ducha mego.

Maryjo  - niewiasto chleba

Od słowa MAMA do pełnych nadziei słów oddawania ducha i od śnieżnobiałych pieluszek do śnieżnobiałego całunu prowadzi ludzkie doświadczenie pielgrzymowania przez życie. Twój Syn dodał jeszcze do tego doświadczenia jeden śnieżnobiały kawałek delikatnego materiału – obrus na eucharystycznym ołtarzu. I jeszcze ten śnieżnobiały obrus, który przykrywa nasze rodzinne stoły w wigilijny wieczór i wtedy gdy gromadzimy się by celebrować chrześcijańskie tajemnice naszego życia. Pieluchy, całun i eucharystyczny obrus to pełna opowieść o każdym człowieku. Dziękujemy, że tutaj, w jasnogórskim wieczerniku, bod Twoim uważnym spojrzeniem, mogliśmy odkryć, jak bardzo głęboko Bóg wszedł w nasze życie i jak bardzo je swoją obecnością odmienił, naprawił i uratował. Pragniemy te tajemnice – bożonarodzeniowe i paschalne jednocześnie – rozważać wraz z Tobą w dziesiątce różańca świętego…

Subskrybuj newsletter!

Jeśli chcesz codziennie wieczorem otrzymywać komentarz video na kolejny dzień, wpisz się na listę mailingową.

Kontakt


Zachęcam, by przekazywac wszystkim zainteresowanym wiadomośc o "Kilku słowach o Słowie", aby ta wspólnota osób pochylonych nad Ewangelią, która daje życie, wciąż się rozszerzała.

o. Michał Legan OSPPE
Zakon św. Pawła Pierwszego Pustelnika

Jasna Góra, ul. Kordeckiego 2
42-225 Częstochowa

© Michał Legan OSPPE / design: ordigital.pl